Społeczność LinkedIn jest jedną z najbardziej wyrozumiałych i najbardziej wspierających. Jednak nie zawsze. Tutaj też łatwo przekroczyć granicę dobrego smaku i wywołać social mediowy kryzys, który odbije się szerokim echem w społeczności, narazi na szwank dobre imię firmy oraz jej pracowników. Jak więc reagować na kryzysy na LinkedIn?

Na koniec ubiegłego roku wybuchła seksistowska afera związana z komentarzami dwóch panów.
Piotr, dyrektor finansowy firmy zajmującej się dystrybucją sprzętu do gabinetów stomatologicznych, polecał asystentkę do pracy.

„Jestem zmuszony oddać a zarazem polecić asystentkę. Studentka germanistyki z płynnym niemieckim i angielskim, odpowiedzialna i sumienna” – czytamy na portalu

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby:

  1. Pan Piotr nie oddawał swojej pracownicy (bo co to znaczy? czasy niewolnictwa już za nami)
  2. Pod postem nie pojawił się seksistowski komentarz, zawierający pytanie: „a dobrze się bzyka?”

Komentarz, który pojawił się pod tym poleceniem, napisany przez pana Marcina, pracownika firmy Panasonic: „a dobrze się bzyka?” rozpętał burzę w internecie. Sprawę nagłośniła na Twitterze Olivia Drost, dziennikarka. Sprawa obiegła wiele mediów mainstreamowych. Na LinkedIn i w innych social media zawrzało. Kilkadziesiąt publikacji, tysiące komentarzy.

Kryzysy na LinkedIn

Reakcja Panasonic na kryzys na LinkedIn

Firma Panasonic, której autor komentarza jest pracownikiem, wystosowała oświadczenie. Przeczytamy w nim, że zachowanie pracownika, to jego prywatne stanowisko, sprzeczne z wartościami, które prezentuje firma Panasonic.

„W związku z niestosownymi wypowiedziami pracownika firmy Panasonic Marketing Europe GmbH, oddział w Polsce, umieszczonymi dzisiaj w serwisie społecznościowym Linkedin.pl, oświadczamy, że wyrażone w nich opinie są prywatnym stanowiskiem Pana Marcina Anteckiego i w żaden sposób nie odnoszą się do wartości i postaw reprezentowanych przez firmę Panasonic w Polsce i na świecie”

Ponadto w oświadczeniu firma podkreślała, że rekrutacja przebiega wyłącznie na podstawie kwalifikacji zawodowych. Panasonic zapowiada, że dołoży starań, aby wyjaśnić całą sytuację i zadba o to, aby takie zdarzenia nie miały miejsca w przyszłości.

Oświadczenie było wydmuszką. I na nim się skończyło. Wobec pracownika nie zostały wystosowane żadne konsekwencje. Firma nie przeprosiła za jego zachowanie, ani nie zadbała o to, aby taki kryzys więcej się nie się nie powtórzył. Nie mówię tutaj o zwolnieniu pracownika, ale np. przeszkolenie ich z zachowań równościowych, traktowania kobiet, szerzenia wiedzy na temat seksizmu, byłoby wystarczającym powetowaniem.

Jak reagować na kryzysy na LinkedIn?

Zasad opracowana przez Monikę Czaplicką jest najskuteczniejszym sposobem na zarządzanie kryzysami w każdym medium społecznościowym. Zasada pięciu P to najprostsze reguły do zapamiętania i zastosowania w przypadku kryzysu.

Przeproś

Najprostsza, a zarazem najtrudniejsza część tej zasady. Dla wielu osób przeprosiny wiążą się z przyznaniem się do winy. Badania nad strategiami wychodzenia z kryzysu, które możecie znaleźć w książce Czaplickiej „Kryzysy w social media wybuchają w weekendy”, jasno wskazują, że przyznanie się do błędu, skutkuje najlepszymi efektami dla marki. Jeśli zawinił pracownik wina także należy do całej firmy, w końcu w internecie nikt nie jest anonimowy, a pracownik reprezentuje w mediach społecznościowych naszą markę i staje się jej ambasadorem.

Przygotuj się

W firmie zidentyfikuj najbardziej newralgiczne obszary kryzysowe i ustal procedury ich zażegnywania. Wyłoń też odpowiedni sztab, który w razie czego szybko będzie reagował na potencjalne kryzysy.

Przeciwdziałaj

Wszystkich problemów nie da się przewidzieć ani przed nimi uchronić, ale warto próbować dawać sobie radę z tymi, które zdarzają się najczęściej i z którymi można walczyć. Opracuj social media policy, czyli zbiór zasad korzystania z mediów społecznościowych przez swoich pracowników.

Popraw się

Wystąpił kryzys? Pracownik okazał się seksistą lub homofobem? Co zrobisz, żeby nie doszło do kolejnego tego typu kryzysu z udziałem jego lub kogo innego? W takiej sytuacji możesz zainwestować w szkolenie równościowe dla swoich pracowników, co uchroni firmę przed kolejnymi wpadkami. Wpłynie to także pozytywnie na Twój wizerunek. Pokażesz się jako firma, która dba o komfort psychiczny wszystkich swoich pracowników, niezależnie od płci, wyznania czy orientacji.

Powetuj

Wynagródź osobie lub osobom pokrzywdzonym swój błąd. W większości tyczy się to reklamacji produktowych lub usługowych. Natomiast jeśli chodzi o sprawy światopoglądowe i kryzysy powiązane z marką, może to być także wpłacenie określonej sumy na konkretny cel społeczny wybrany przez poszkodowanego / poszkodowaną.

Mądrości z LinkedIn

Jednak kryzysy wybuchają nie tylko na samym LinkedIn. Czasem „niemądre” treści z niego, trafiają na portale i serwisy zewnętrzne, jak np. Mądrości z LinkedIn i skutkują wyprowadzeniem ruchu właśnie do cytowane posta oraz reakcjami pod nim. Było tak i z CEO pewnej agencji, która dziwiła się, że zaprosił ją do kontaktów operator wózka widłowego z Amazona i z pseudomotywacyjnymi bzdurami publikowanymi przez managerów z różnych firm. W takim wypadku również można zastosować zasadę 5P.

Kryzysy na LinkedIn

Jeśli nie chcesz trafić na ten fanpage, zastanów się dokładnie co chcesz i kiedy publikować. Przede wszystkim zrozum jakie treści są istotne. LinkedIn to nie Facebook. Osoby w twojej sieci kontaktów skupiają się na dwóch rzeczach – pracy i szeroko pojętym biznesie. Zamiast więc wrzucać zdjęcie z choinką pomyśl czy o świętach da się napisać jakikolwiek „bardziej” biznesowy post.

Kryzysy na LinkedIn – jak ich nie wywołać

Nie musisz wrzucać screena z SMS-em od swojej mamy, ani kolejnego GIF-u z psiakiem, żeby zwrócić uwagę na treść, którą chcesz zainteresować odbiorców. To co musisz, to trafić w oczekiwania swoich odbiorców. Żeby to zrobić możesz pokusić się o stworzenie person – dzięki temu łatwiej określisz zainteresowania swoich odbiorców i łatwiej będzie uprawiać ci social networking oraz świadomie budować swoją sieć kontaktów.

Dlaczego to istotne? Algorytm LinkedIn ocenia co jest ważne dla Twojej sieci kontaktów. Jak to robi? Automatycznie sprawdza profile i zawarte w nich słowa klucze.

Treści, które zamieszczasz, powinny:

  • być wartością dla czyjejś kariery bądź rozwoju;
  • oferować praktyczne porady lub wskazówki;
  • inspirować;
  • być związane z branżą, w której działasz;
  • pochodzić z wiarygodnego źródła lub być napisane przez ciebie;
  • dopasowane do grupy docelowej.

Social media to rozmowa i bez prowadzenia dialogu ze swoją siecią kontaktów trudno będzie ci osiągnąć zamierzone efekty. Każda sieć kontaktów jest inna. Jednak z doświadczenia zdradzę, że najlepiej działają na zaangażowanie:

  • zabawne biznesowe anegdoty i historie;
  • naprawdę konkretne porady;
  • studia przypadków;
  • krótsze wpisy zawierające zdjęcie, infografikę lub wideo.

Pytaj, proś o porady czy rekomendacje, bierz przykład z innych. Kiedy publikujesz, możesz otagować konkretne osoby, które są zainteresowane tematem. Poproś je o wyrażenie swojej opinii (nie muszą być to tylko i wyłącznie kontakty pierwszego stopnia) wtedy będziesz miał pewność czy wpis jest zrozumiały, czy jest istotny i czy nie jest kryzysogenny.

Unikaj tematów takich, jak:

  • religia,
  • polityka,
  • sprawy światopoglądowe.

Jeśli już je poruszasz, przede wszystkim bądź jednak poprawny politycznie i zastanów się czy mówisz o nich w kontekście biznesowym, bo od tego jest LinkedIn. Nie jest to platforma do wyrażania swoich poglądów, a platforma do wymiany doświadczeń biznesowych. Pamiętaj o tym!

(Przeczytano 472 razy, z czego 1 razy dzisiaj)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.