Browsing Author : Grzegorz Miecznikowski

10 rzeczy, na które zwracają uwagę inwestorzy

10 rzeczy, na które zwracają uwagę inwestorzy

Pracowałem w start-upie, współpracowałem z funduszem inwestycyjnym i nadal współpracuje ze start-upami, młodymi przedsiębiorcami oraz inwestuję w projekty. Prawdę mówiąc, jedynie kilka z nich wyróżnia się na rynku. Przepaść między nimi a pozostałymi firmami jest wyraźnie widoczna, głównie z powodu wad produktowych, braku wizji, zmierzania w złym kierunku, niedopasowania do rynku bądź nieumiejętnośco stworzenia potrzeby rynkowej. Nie chodzi nawet o pieniądze, które ułatwiają przedsiębiorcy dalszy rozwój, ale o wizję i uparte dążenie do celu – to w głównej mierze, także oczami funduszu czy anioła biznesu, poza tabelkami, wyliczeniami i estymacjami, liczy się przy pozyskiwaniu środków na dalszy rozwój biznesu. Na co jeszcze inwestorzy zwracają uwagę?

(więcej…)

25 kroków, które pomoże ci wymyślić się na nowo

25 kroków, które pomoże ci wymyślić się na nowo

Każdy z nas osiąga ten moment w życiu, kiedy musi wymyślić siebie na nowo. Nieważne, czy chodzi o życie osobiste, zawodowe bądź biznes, czy tak naprawdę wszystko naraz. Bo życie nigdy nie idzie zgodnie z planem. Wszyscy w takiej sytuacji byliśmy lub będziemy. Nie jesteś w tym sam, ale jeśli czujesz, że utknąłeś, straciłeś wszystko, przegrałeś – oznacza to, że jest to idealny moment, żeby zrobić wspomniany w innym tekście osobisty pivot. Poniżej znajdziesz 25 kroków, które pomoże ci wymyślić się na nowo i dokonać osobistego przegrupowania szeregów.

(więcej…)

Żadna szkoła nie nauczy cię robić biznesu

Żadna szkoła nie nauczy cię robić biznesu

Bardzo żałuję, że w szkołach czy na studiach nie uczy się rzeczy, które mogą przydać się młodemu przedsiębiorcy w rozwoju jego biznesu. Być może przez to aż 4/5 młodych firm upada w ciągu pierwszego roku działalności. Ostatnie kilka lat spędziłem na samodokształcaniu się. Własna firma to nie sprint, lecz maraton i okazuje się, że wiedza i umiejętności, które już posiedliśmy, są często zwyczajnie niewystarczające. Możliwe, że kiedyś taką biznesową szkołę uda mi się założyć, po to, żeby ułatwić start przedsiębiorcom.

(więcej…)

Pivot nie tylko dla biznesu

Pivot nie tylko dla biznesu

Bycie przedsiębiorcą i rozwijanie biznesu to nie jest lekka i prosta praca. Przy wielu zadaniach łatwo jest stracić z oczu cel. Szczególnie gdy zawodowej aktywności towarzyszy glamuryzacja i gloryfikacja. Można to porównać do bycia polskim piłkarzem, odejmując oczywiście od tego milionowe kontrakty za reklamę Gillette dla ciebie i twojej żony. Jednak osoby postronne, te które ci kibicuję lub zazdroszczą, zawsze myślą, że masz wszystko – pracujesz na swoim, kiedy chcesz i jak chcesz, nie musisz się użerać z durnymi szefami.

I tak bardzo jak to jest nieprawdą, tak bardzo chcesz te pozory utrzymywać. Nikt przecież nie lubi nieudaczników, osób, które narzekają lub ponoszą życiowe i biznesowe porażki. Ale z byciem przedsiębiorcą wiążą się też przecież jeszcze inne rzeczy, tj. praca ponad siły; inwestowanie własnych pieniędzy i częste balansowanie na granicy ubóstwa (szczególnie na początku drogi); kredyty; wytracanie sił i czasu na zadania, które nie przynoszą zysku; obsługa klienta, którego nie chce się stracić albo właśnie jego strata, co może zniszczyć cały biznes; podejmowanie wyborów, które mogą zaważyć na przyszłości nie tylko biznesu, ale także np. twojego związku.

(więcej…)

Sztuka poddawania się

Trudna sztuka poddawania się

Kiedy mówiłem „poddaje się”, zawsze myślałem, że ponoszę porażkę, że w bolesnym upokorzeniu powiewam białą flagą, że przegrałem i okazałem słabość. Ty też pewnie masz podobne skojarzenia z tym słowem – bo taka jest przecież jego definicja. Ale „poddać się” może oznaczać także akceptację faktów i wydarzeń, podporządkowanie się im i w paradoksalny sposób zdobycie nad nimi kontroli. A to wcale nie jest złe. Wręcz przeciwnie. I zobacz, od razu „poddać się” zmienia znaczenie. (więcej…)

Coming Out w biznesie

Coming out w biznesie

W biznesie liczy się nie tylko talent, upór, ale także autentyczność. Niedawno znalazłem kilka pamiątek z Kijowa, gdzie mieszkałem i pracowałem w 2007 roku. Powróciło też wtedy kilka wspomnień. Między innymi to, że żyłem wtedy w tzw. „szklanej szafie”, czyli wszyscy wiedzieli, że jestem gejem, ale zapytany wprost, zaprzeczałem.

(więcej…)