„Rób to co kochasz, a nigdy nie będziesz musiał pracować” – prawda czy wielkie kłamstwo?

Żyjemy w czasach, które gloryfikują, to co powiedział Steve Jobs, Joseph Cambell, a dużo wcześniej Konfucjusz

Rób to co kochasz robić. Znajdź swoją pasję. Jedynym sposobem, aby osiągnąć sukces jest kochać, to co robiszSteve Jobs

Wmówiono, ci że kiedy będziesz robił to co kochasz, będziesz na tym zarabiać. Wmówiono ci też, że musisz znaleźć pasję. A jak ją już znajdziesz, niczym za dotknięciem magicznej różdżki, wręcz z dnia na dzień, osiągniesz sukces. Wmówiono ci, że jeśli nie zmieniasz świata, nie poprawiasz życia innych, jesteś po prostu zbyt przestraszony, żeby podjąć przysłowiową „rękawice”. I najgorsze jest to, że wmawia ci się też, że powinieneś z tego powodu czuć się winny.

Jeśli idziesz za tym, co cię uszczęśliwia, to jakbyś podążał jakimś szlakiem, który istniał od zawsze, czekał na ciebie, i że życie, które właśnie przeżywasz, jest tym, które było ci jakoś pisaneJoseph Campbell

Jest jednak 5 powodów, dla których nie powinieneś. Powodów, dla których wcale nie musisz „robić tego co kochasz”.

Nawet najbardziej utalentowani ludzie nie mają jednej dominującej pasji w życiu

Biznesu nie zaczyna się od pytania „Co jest moją pasją?”. Nie zaczyna się też tak żadnej rozmowy rekrutacyjnej. Przytłaczająca większość ludzi nie ma żadnej pasji albo ma ich aż kilka. Wiele osób uważa, że nie może realizować pasji z powodów ekonomiczych lub życiowych, a ci, którzy mają dobrą sytuację finansową rozwijają wszystkie – podróże, muzyka, książki, lekcje tańca, etc.

Jest też zasadnicza różnica, i trzeba mieć tego świadomość, między znalezieniem zajęcia, które nas zaangażuje, a znalezieniem szczęścia, osiągnięcia stanu błogości w życiu. Te rzeczy nie zawsze idą w parze. O wiele lepiej i zdrowiej wiedzieć, że nie ma się pasji, niż wierzyć w fałszywą pasję życiową – a ta rodzi się w momencie, kiedy bardzo staramy się jakąś stworzyć, wymyślić. Robimy to zasadniczo po to, aby poczuć się lepiej i żeby nikt nam nie zarzucił, że brak nam zainteresowań. Dzień, w którym odkryjemy, że nasza pasja była sztuczna, fałszywa, będzie jednym z najcięższych w naszym życiu. Życiu, które zbudowaliśmy w oparciu o nią.

Pieniądze niekoniecznie idą w parze z pasją

Jestem marketingowcem. Jestem biznesmenem. Jednak od marketingu i biznesu bardziej kocham seks. Za seks nikt mi nie płaci. Nie siedzę jednak po nocach, nie rozmyślam czy powinienem zajmować się marketingiem czy prostytucją. Wybory zawodowe nie są związane z tym, co kochamy robić najbardziej, a z tym jakie chcemy mieć życie, gdzie widzimy się za 5 lub 10 lat, jaką ścieżką mamy podążać, aby to osiągnąć. Wiem, że przykład wydaje się dość obsceniczny, ale w tym wypadku cel edukacyjny, uświęca środki stylistyczne i przykłady.

Seth Godin, guru marketingu, opisał kiedyś historię swojego utalentowanego przyjaciela, który przyjął propozycję pracy w wytwórni muzycznej. Muzyka była jego pasją. Był tam bardzo szeregowym pracownikiem niższego szczebla, praca była wyniszczająca i w konsekwencji pozbawiła go totalnie energii i pasji. Godin zastanawiał się czy lepszym rozwiązaniem nie byłoby, gdyby ów przyjaciel zatrudnił się w szkole jako nauczyciel muzyki, a po pracy, gonił swoje marzenie o wielkiej karierze scenicznej.

To że muzyka jest naszą pasją, nie oznacza to że musimy z nią związać naszą karierę. Tak samo jest z fryzjerstwem. Najlepszy fryzjer nie musi otwierać własnego salonu, bo w gruncie rzeczy może go przytłoczyć jego prowadzenie. Dobry PR-owiec nie musi otwierać własnej agencji, a kontakty z dziennikarzami nie muszą być jego pasją, bo może woleć grać w szachy, kolekcjonować znaczki czy śpiewać na karaoke. To, że uwielbia karaoke, nie oznacza jednak przecież, że może takie powinien prowadzić czy rzucić wszystko i zainwestować wszystkie oszczędności w wydanie płyty.

Szukanie pasji i powołania nie pozwali ci się skupić na „tu i teraz”

50 lat przed tym jak Steve Jobs powiedział studentom, że tylko robiąc to co kochają, będą mogli osiągnąć sukces, Thomas Merton, czyli Ojciec Ludwik – amerykański pisarz i trapista, zauważył:

Na świecie pełno jest nieudanych przedsiębiorców, którzy skrycie wierzą, że powinni zostać artystami, pisarzami albo aktorami.

Merton zachęcał innych i inspirował, żeby jednak szukali sensu w nieidealnych chwilach i teraźniejszości, zamiast skupiać się na przyszłości czy przeszłości. Bo czy jest ktoś kto byłby zadowolony z pracy, która pokazuje wszystkie jego ograniczenia? Czy można prowadzić z sukcesem firmę, z góry zakładając, że jesteśmy predysponowani zupełnie do czegoś innego?

Według Mertona, tak, dlatego że taka praca pozwala zapewnić sobie środki do życia do momentu, kiedy odnajdziemy swoje prawdziwe powołanie i tę ważną „pasję”. W ten sposób latach 50. ubiegłego wieku wyraził kilkoma zdaniami to, co mówili wszyscy doradcy zawodowi i co można było wyczytać w najlepiej sprzedających się książkach o poszukiwaniu pracy.

Pasja może oznaczać porażkę

Wybierz sobie zawód, który lubisz, a całe życie nie będziesz musiał pracować – czyli maksyma, o której dzisiaj mówimy, została przypisana Konfucjuszowi. Problem w tym, że Konfucjusz nie zarabiał na swoich naukach! Mając 15 lat podjął naukę, którą sam opłacał wytężoną pracą. Posiadając początkowo jedynie umiejętność strzelania z łuku, był nadzorcą stad owiec i wołów. W wieku 19 lat ożenił się i rozpoczął karierę urzędniczą. Konfucjusz domagał się powierzenia przywództwa „ludziom szlachetnym i uczonym”, bez względu na ich pochodzenie. I mimo że doradzał władcom, jako polityk i reformator poniósł klęskę, chociaż to te dziedziny życia były według niego jego pasją i powołaniem. Dopiero pod koniec życia zadowolił się pozycją nauczyciela.

Wielu ludzi, których znam, kocha pisać. I nawet Ci najbardziej utalentowani z moich znajomych, którzy zostali dziennikarzami, pisarzami, poetami, często borykają się nie tylko z deadlinami, ale także z problemami finansowymi! Powiedzmy sobie szczerze, nie są to najlepiej opłacane na świecie zawody.

Nie wiem czy wiecie, ale John Grisham, amerykański pisarz, autor wielu prawniczych thrillerów, wielokrotnie na liście bestsellerów, pisał swoją pierwszą powieść przez 3 lata, poświęcając na jej tworzenie godzinę dziennie, którą akurat miał wolną przed pracą. I nie zrezygnował z tej pracy, dopóki z pisania nie mógł się całkowicie utrzymać. To, że coś jest naszą pasją, nie oznacza automatycznie, że będziemy potrafili przekuć ją w biznes. Do tego potrzeba talentu i wielu cech, których często brakuje pasjonatom.

Steve Jobs nie przestrzegał własnej rady

Jednym z krytyków Jobsa był Cal Newport, który w swojej książce zaznaczył, że gdyby Steve Jobs przestrzegał własnej rady, został by nauczycielem filozofii zen. Jobs, postać dziś już niemal legendarna, nie osiągnął swojego sukcesu w pojedynkę – w dużej mierze zawdzięczał go współpracy z projektantami, inżynierami i myślicielami, ale także z Kobunem Chino Otogawą.

Otogawa był buddyjskim kapłanem zen, który na początku lat 70. ubiegłego wieku wyemigrował z Japonii do Stanów Zjednoczonych. Zen było pasją Jobsa i wielkim hobby. Wolał jednak związać karierę z technologią i marketingiem. W swojej książce „So Good They Can’t Ignore You”, Newport twierdzi, że podążanie za jedną pasją to ślepa uliczką. Lepiej jest określić swoje słabe i mocne strony oraz rozpoznać umiejętności i zainteresowania, które mogą być unikalne w naszym środowisku pracy i w ten sposób podnieść swoje zadowolenie oraz budować kapitał biznesowy, który można… spieniężyć.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego uważam, że podążanie za pasją jest największym mitem współczesnego świata i paplaniną smutnych trenerów rozwoju osobistego – to rzeczywistość. Musisz zapewnić byt sobie, rodzinie, opiekę zdrowotną i chociaż przysłowiową miskę ryżu raz dzienne.

I tak, uważam że ważne jest robić to co się lubi, ale ważniejsze jest nie stresować się, nie szamotać się i nie poddawać się presji, żeby „robić to co się kocha i nie pracować nigdy więcej”. Jeśli nie masz tej jednej pasji, która pozwoli ci zbudować świetny biznes albo wybrać zawód, z którym ją połączysz, jeśli nadal jej szukasz, możesz skończyć to robić, wypić kieliszek wina lub zimne piwo i w końcu idź się zrelaksować.

To nic złego i masz na to moje pełne przyzwolenie.

(Przeczytano 1 555 razy, z czego 1 razy dzisiaj)

  1. Vai Bewitched 5 lutego 2018 at 17:48

    Przeczytałam wszystko. Dzięki artykułowi trochę zeszło ze mnie powietrze. Nie ma ideałów, więc powiedzenie, o którym mowa, rzeczywiście można uznać za kłamstwo. Zapraszam do siebie.
    http://www.vaibewitched.wordpress.com

    Reply
    1. Grzegorz Miecznikowski 5 lutego 2018 at 18:18

      Bardzo się cieszę, że trochę z Ciebie zeszło! 🙂
      Polecam się na przyszłość 🙂

      Reply
  2. Magda 7 lutego 2018 at 23:05

    Zawsze twierdziłam, że poświęcenie życia zawodowego swojej pasji może na do niej szybko zniechęcić – zwłaszcza jeśli nie ma przełożenia na zarobki. Koledzy uznali mnie za heretyczkę ?.

    Reply
    1. Grzegorz Miecznikowski 9 lutego 2018 at 11:50

      Zmądrzeją 🙂 I masz rację, praca + pasja może obrzydzić hobby, bo często spotyka nas wypalenie zawodowe, ale o tym kiedyś napiszę 🙂

      Reply
  3. A. 8 lutego 2018 at 14:29

    Świetny tekst! Dziękuję, podnosi na duchu.

    Reply

Dodaj komentarz