Na początku swojej zawodowej kariery przeskakiwałem od jednego marzenia i celu do drugiego. Najpierw chciałem być dziennikarzem i pisarzem, potem korespondentem ze Wschodu. W międzyczasie jednak się przebranżowiłem i wykonałem osobisty pivot. Pracowałem w agencji, chciałem wyjechać do Londynu, potem myślałem, żeby stać się takim polskim Garym Varnenchukiem. Obserwowałem jak moi starsi koledzy i koleżanki z branży budują mosty, które pomagają im osiągnąć swoje cele i spełniać marzenia. Te obserwacje i procesy udało mi się zaimplementować u siebie, dopiero kiedy otworzyłem własną agencję.

Czego mi brakowało do profesjonalizmu? Okazuje się, że mimo pracy w międzynarodowej korporacji, mimo zajmowania dość wysokiego, jak na swój wiek, stanowiska, cały czas zachowywałem się jak amator, myśląc, że sukces zależy tylko i wyłącznie od uzyskania odpowiednich wskaźników albo lajków pod postem. Okazało się jednak, że tych wskaźników, lajków czy tzw. „fejmu” nie można osiągnąć bez odpowiedniego zaangażowania się w proces i w swoją pracę. Sukces nie zależy od znalezienia jednego magicznego zaklęcia, które wszystko ułoży w całość i sprawi, że osiągniemy go z dnia na dzień.

Pewnie, że istnieją sposoby, aby ten proces przyśpieszyć, szybciej budować karierę czy własną firmę, ale nadal jest to cały proces. Kiedyś na webinarze Dale’a Partridge’a, twórcy Startup Camp, usłyszałem: „Nie róbcie dokładnie tego co ja robię. Myślcie i uczcie się, a rozwiązania, które pomogą Wam osiągnąć sukces, przyjdą do Was same”.

Przesłanie było jasne. Jeśli chcesz być profesjonalistą w swojej branży, musisz zerwać z potworną amatorszczyzną, polegającą na zwracaniu uwagi, na to co ludzie mają, posiadają, bez zastanawiania się jak to osiągnęli, ile zrobili i poświęcili, aby to osiągnąć. Gonienie za rezultatami, bez zrozumienia ścieżki, która do nich wiedzie, może zaprowadzić cię na manowce. Ale to nie wszystko. Siedem rzeczy odróżnia profesjonalistę od amatora. Jesteś ciekaw kim jesteś?

Amatorzy czekają na oświecenie | Profesjonaliści działają

Opanowanie innych to siła, opanowanie siebie to prawdziwa moc.

Lao Tzu, chiński filozof, prekursor taoizmu

Musisz wiedzieć kim jesteś, zanim będziesz wiedział co chcesz robić. Samoświadomość jest bardzo istotnym elementem życia, także tego zawodowego, zwłaszcza w branżach kreatywnych. To co tworzysz i co robisz jest przecież częścią tego kim jesteś. Jasność w tej dziedzinie jest więc kluczowa. W moim przypadku zbyt często dawałem się np. nazywać PR-owcem, kiedy w zasadzie jestem specjalistą od business developmentu, sprzedaży i marketingu. Ta jasność i to kim jesteśmy przychodzi wraz z podjętymi działaniami.

Czynami wydeptujemy sobie ścieżkę do profesjonalizmu. Najpierw więc, musimy się nazwać, a potem podjąć działania, która z kolei pomogą osiągnąć nam mistrzostwo w danej dziedzinie. Pewność siebie wynika częściowo z tego, że wiemy kim jesteśmy i potrafimy się temu poświęcić.

Amatorzy ogłaszają się mistrzami | Profesjonaliści cały czas się uczą

Czyż każdy zacny i poważny człowiek nie wyzna, że wiele nie wie i że ciągle powinien się uczyć?

Cyceron, rzymski polityk, dowódca wojskowy i pisarz

Wszyscy jesteśmy przecież studentami, zanim zostaniemy mistrzami. Ale nawet kiedy do tego dojdzie, powinniśmy się nadal uczyć, jako że edukacja nigdy nie jest procesem skończonym, a tzw. mistrzowstwo w moim odczuciu, szczególnie w dzisiejszym zmieniającym się technologicznie świecie, jest ulotne i trudne do osiągnięcia. Jak je osiągnąć? Możesz naśladować swoich idoli czy mentorów. Rób to jednak z głową. Należy studiować ich prace, techniki, dorobek, ale tylko po to żeby znaleźć swój własny styl, swoją własną drogę.

Człowiek jest zwierzęciem mimetycznym, przenikniętym pasją naśladowania, która wpływa m.in. na procesy uczenia się. Mimetyzm ten nie oznacza jednak bezmyślnego naśladowania, lecz kreatywne kopiowanie „z błędami”. W efekcie proces rozprzestrzenia się inwencji, od którego skuteczności zależy, czy stanie się on innowacją, czyli faktem społecznym, ma charakter twórczy.

Gabriel Tarde, francuski socjolog, psycholog społeczny i kryminolog

Tak sobie myślę, że chyba każdy chciałby być uznany za geniusza i prekursora w swojej dziedzinie… Jednak w wielu przypadkach, wiedza i umiejętności zastępowane są przez efekciarskie wpisy o niczym, materiały wideo kopiowane 1:1 z amerykańskich twórców, bez zastanawiania się czy jest to autentyczne i spójne z nami samymi.

Prawdziwi profesjonaliści przyznają, że nie wiedzą wszystkiego, że mają do odrobienia jeszcze dużo pracy domowej, zanim staną się Mistrzami swoich dziedzin. Nie znaczy to, że nie możesz dzielić się swoją wiedzą! Bądź ze sobą szczery, przyznaj czego nie wiesz. Dzięki temu przestaniesz się oszukiwać i myśleć, że jesteś lepszy, niż naprawdę jesteś i zasługujesz na uznanie tylko dlatego, że istniejesz w świecie mediów społecznościowych.

Amatorzy praktykują tak często jak muszą | Profesjonaliści nigdy nie przestają ćwiczyć

Mistrzostwo w każdej dziedzinie wymaga pracy, pracy i jeszcze raz pracy…

William Clement Stone, amerykański biznesmen i filantrop

Nie wystarczy każdego dnia przychodzić do pracy. Musisz stawiać sobie codziennie nowe wyzwania, przestawiać swoje granice i podejmować zawodową „rękawicę”. Tylko tak możemy się rozwijać. Z niektórymi firmami, kiedy projekt jest ciekawy i stanowi wyzwanie, współpracuje za darmo, żeby po prostu zrobić coś nowego. Codziennie czytam marketingowych i sprzedażowych „guru” i testuję niektóre z ich pomysłów na sobie i swojej firmie, zanim zacznę wdrażać je u klientów. Dzięki temu uczę się i eksploruję. Ale pomysły te często modyfikuję, dopasowuję pod siebie i pod swój biznes.

Dodatkowo, co ważne częstotliwość zawsze wygrywa z ilością. Lepiej jest po malutku dochodzić do perfekcji i mistrzostwa w danej dziedzinie, robiąc coś w tym kierunku np. 30 minut dziennie, niż poświęcić temu trzy czy cztery dni raz do roku w czasie jednego wyjazdowego szkolenia. Nie wiem czy wiecie, ale John Grisham, amerykański pisarz, autor wielu prawniczych thrillerów, wielokrotnie na liście bestsellerów, pisał swoją pierwszą powieść przez 3 lata, poświęcając na pisanie godzinę dziennie, którą akurat miał wolną przed pracą. Co jeśli nie wstawałby przez te 3 lata o 5 rano, żeby pisać, bo stwierdziłby że to za wcześnie albo poświęcił temu jeden miesięczny zryw Konsekwencja w praktykowaniu jest podstawą sukcesu i to ona odróżnia amatorów od profesjonalistów.

Amatorzy skaczą nad przepaścią | Profesjonaliści budują mosty

Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.

Napoleon Hill, amerykański pisarz, prekursor literatury „osobistego sukcesu”

Życie nie polega na omijaniu tych wszystkich kroków, które powinniśmy zrobić czy na samych przełomowych chwilach, które definiują naszą karierę. Definiuje ją codzienność, to co robimy, z kim to robimy i po co robimy. Musisz zawsze brać pod uwagę, że osiągnięcie sukcesu zawodowego może trwać, bo to długi proces i wędrówka.

Wiesz, że kilkukrotnie zakładałem blogi? Pisałem o marketingu i sprzedaży, miałem lifestylowego bloga dla osób nieheteronormatywnych… ba! nawet kulinarnego! Dzisiaj nie ostał się żaden, poza moim LinkedIn. Wiecie dlaczego? Bo żaden się nie „kleił”. Ale to nie blogi mają się „kleić”. Spójny ma być ich autor, który wie dokąd zmierza i co chce robić, w którym kierunku ma się rozwijać. Pominięcie pewnych kroków przy zakładaniu tych blogów odbiło się na ich jakości i na ich żywocie. Teraz wiem, że tylko amatorzy od razu skaczą na głęboką wodę bez najmniejszego zastanowienia się nad tym, co robią.

Amatorzy boją się porażki | Profesjonaliści pragną jej i wyciągają z niej lekcję

Najszybszym sposobem na sukces jest podwojenie ilości porażek.

Thomas Watson Sr, amerykański przedsiębiorca, CEO koncernu IBM w latach 1914-1956

Amatorzy boją się porażki i zawsze obwiniają o nią innych – byłych wspólników, współpracowników, kontrahentów, a nawet klientów. Zawsze są oszukiwani przez każdego i nigdy niczemu nie są winni – na co mają bardziej lub mniej logiczne wymówki (z mojego doświadczenia powiem, że w tym wypadku logika jednak ich zawodzi).

Co wiedzą profesjonaliści, a czego nie wiedzą amatorzy? To że porażka to najcenniejsza lekcja biznesowa, jaka może spotkać nas na drodze zawodowej. Porażka to cenna informacja zwrotna dotycząca pomysłu, biznesu czy nawet wrzuconej na bloga treści. Kiedyś myślałem, że to moje porażki hamują moją karierę, ze za każdym razem, kiedy upadałem, należy wrócić do punktu wyjścia i zacząć od początku. Myliłem się. Teraz wiem, że to porażki budują sukces – nieudane kontrakty, zawalone prezentacje, kiepskie wpisy, wspólnicy, którzy Cię oszukują. To one pokazują nam, co nie wychodzi i co trzeba poprawić. Thomas Edison, o swoich próbach i pracach nad działającą żarówką powiedział kiedyś: Nigdy nie odniosłem porażki. Po prostu odkryłem 10 000 sposób, na który nie będzie działać”. A ty? Ile razy jesteś w stanie spróbować, żeby Ci się udało?

Amatorzy szlifują umiejętność | Profesjonaliści budują portfolio

Znaleźć człowieka, z którym można porozmawiać nie wysłuchując banałów, konowałów, idiotyzmów cwaniackich, łgarstw, fałszywych zapewnień, tanich sprośności lub specjalistycznych bełkotów „fachowca”, dla którego branżowe wykształcenie plus umiejętność trzymania widelca jest całą jego kulturą, kogoś bez płaskostopia mózgowego i bez lizusowskiej mentalności – to znaleźć skarb.

Waldemar Łysiak, polski pisarz, publicysta, eseista, architekt, napoleonista i bibliofil

Musisz być dobry w więcej niż jednej rzeczy, jeśli chcesz z sukcesem budować biznes czy karierę. Nie oznacza to jednak, że musisz znać się na wszystkim! Pamiętaj, że dobry content marketing manager, będzie nie tylko pisał świetne teksty, ale także będzie wiedział jak je dystrybuować. CEO firmy zna się przecież nie tylko na zarządzaniu i „papierkologii”. Jeden będzie dobrym liderem, inny świetnym mówcą, który porwie tłumy, dzięki czemu napędzi sprzedaż.

Poświęć więc czas, żeby budować zestaw umiejętności, swoiste portfolio. Niedawno na imprezie służbowej poznałem piosenkarza, który prócz tego jest też event managerem i specem od nagłośnienia. Utrzymuje się ze wszystkich tych rzeczy. Dodatkowo jego umiejętności uzupełniają się, więc posiada dość szeroką i potrzebną wiedzę do organizacji koncertów, ustawienia sobie mikrofonu czy dobrego nagłośnienia innego wokalisty. Ważne jest żeby umiejętności, które zdobywamy i na których opieramy nasz profesjonalizm były ze sobą komplementarne. Dodatkowo, pozwoli to uniknąć presji bycia najlepszym w jednej, jedynej rzeczy, a zamiast tego pozwoli stać się profesjonalistą o unikalnym zestawie umiejętności i stworzyć wyróżnik rynkowy.

Amatorzy chcą zostać zauważeni | Profesjonaliści chcą być zapamiętani

Sława wielu ludzi polega na tym, że mogąc zrobić wiele dobrego, ostatecznie nie zrobili nic złego.

Albert Einstein, jeden z największych fizyków-teoretyków XX wieku, twórca teorii względności

Prawda jest taka, że bardziej od ego powinieneś dbać o swoją spuściznę. Znam wielu ekspertów, których praca jest powszechnie znana i szanowana. Nie myślą oni o kolejnym występie na jakiejś imprezie czy konferencji, kolejnej publikacji w branżowym magazynie, nowym produkcie, który mogą opchnąć czy kontrakcie reklamowym. Robią to co robią, często pro bono, bo rzeczywiście chcą pomagać w edukacji młodych osób, branży i rynku. Dzięki temu mogą skupić się też na celach długoterminowych i na tym, co tak naprawdę im to da za 10-15 lat, a co za przysłowiowe 100 lat. Jak będą wtedy postrzegani? Czy zostaną zapamiętani ze swoich publikacji, złotych myśli, wystąpień?

Amatorzy chcą przełomu, chcą zostać zauważeni, chcą zmienić tym swoje życie, a nie życie innych. To podstawowy błąd! Kiedyś tak myślałem o swoim blogowaniu, bo przeczytałem (na swoje nieszczęście) książkę Czołowego Polskiego Blogera o tym Jak Zostać Czołowym Polskim Blogerem. Na szczęście po pewnym czasie uznałem, że nie tędy wiedzie moja droga. Nie muszę przecież używać kontrowersji. Chcę przecież komuś pomóc, przekazać swoją wiedzę. Nawet jeśli to tylko jedna osoba czy jedna firma, to i tak uważam, że warto.

Wielka sława to żart, ale można jej dodać powagi pomagając innym.

Łukasz Żygadło, siatkarz, reprezentant Polski, wicemistrz świata

Powiem szczerze, że kiedy ludzie pytają mnie, jak to się stało, że jestem w tym miejscu, w którym jestem teraz – zarządzam własną agencją i robię fajne projekty z dużymi graczami i nieznanymi jeszcze nikomu startupami, nie za bardzo wiem jak odpowiedzieć. Unikam odpowiedzi „mam marzenia i staram się je gonić, bo wiem, kim chce być za 5 lat”, bo brzmi jakby wyszła z ust Smutnego Trenera Rozwoju Osobistego. Jest to okropna motywacyjna klisza. Jednak pisząc ten tekst zdałem sobie sprawę, że jest to jedyna prawidłowa odpowiedź, że to ona stanowi proces, który wykonuje, mimo potknięć i opóźnień. Że to właśnie to pozwala mi budować moją karierę i życie zawodowe.

Jeśli więc chcesz być profesjonalistą, a nie amatorem, pamiętaj o tych siedmiu punktach:

  1. Profesjonaliści działają, a nie czekają.
  2. Profesjonaliści chcą być cały czas lepsi i cały czas się uczą.
  3. Profesjonaliści nigdy nie przestają ćwiczyć.
  4. Profesjonaliści budują mosty.
  5. Profesjonaliści wyciągają lekcję z porażki.
  6. Profesjonaliści rozwijają wiele umiejętności potrzebny w biznesie czy zawodzie.
  7. Profesjonaliści chcą być zapamiętani, a nie zauważeni.

Mam nadzieję, że te rady pozwolą ci z powodzeniem podążyć do wyznaczonego celu, odnosić mniejsze i większe sukcesy, czego ci życzę.

(Przeczytano 616 razy, z czego 1 razy dzisiaj)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.